Tego dnia było mi trochę niefajnie, bo było bardzo dużo dzieci, a ja tłoku nie lubię. Okazało się, że do mojej klasy będzie chodzić kilka osób z mojej starej grupy przedszkolnej i poczułem się pewniej.
Strasznie się wynudziłem przemowami Pani dyrektor i Wychowawczyni, najpierw długo stojąc, a potem długo siedząc w ciszy.
Pani wychowawczyni za to wydała mi się bardzo sympatyczna. Po powrocie do domu strasznie długo spałem (bo ja już w dzień to w ogóle nie sypiam), a potem zjadłem moje ulubione lody.